piątek, 31 sierpnia 2012

Janówka cd.

Wpadam na chwilkę co by pokazać  jeszcze kilka fotek z Janówki. Wieczorek dzisiaj spokojniutki bez robót przetworowych ;) Małżonek mi się zbuntował i musiałam dzisiaj odpuścić :)

Janówkowa Chatka








Tutaj prezentuje się serweta, którą ukończyłam wreszcie szydełkować - HURA! ;)






 ...i może kilka fotek z domku...tak dla równowagi ;)








Teraz zmykam nacieszyć oczy prezentem przesłanym przez moją siostrę. Dziękuję Anulko! Oto on:




 zdjęcie z książki



zdjęcie z książki


zdjęcie z książki


zdjęcie z książki

Kilka pomysłów z tej cudownej książki  już zakiełkowało w mojej głowie :)

Dobranoc! 

Kasia


środa, 29 sierpnia 2012

Zapasy na zimę - czyli chowam dary lata :)

Zaczynam szykować zapasy na zimę :) Tak, wiem, że niektórzy pomyślą: "a po co? w sklepach jest pełno przetworów i mrożonych owoców i warzyw." Owszem, pewnie, że tak ale ja wychodzę z założenia, że nie ma to jak własne specjały bez tych wszystkich polepszaczy, sztucznych konserwantów i całego składu chemicznego jaki zawierają w sobie.
Chowam więc do butelek, słoiczków i słoi dary lata. Oczywiście na bieżąco, pomaleńku co by nie zwariować. Dżemy już zrobiłam (pisałam o tym wcześniej) a teraz przyszedł czas na przecier pomidorowy, paprykę, nalewkę malinową i powidła śliwkowe. Te ostatnie robię pierwszy raz. Namówiła mnie na nie  nasza kochana Agata. Mam nadzieję, że wyjdą smaczne.  Moja kuchnia wygląda teraz  jak mały stragan warzywno-owocowy :) Strasznie mi się podoba, dom pachnie gotującymi się pomidorami i powidłami śliwkowymi a  w tle słychać muzykę z mojej ulubionej stacji - Chili ZET. Cudownie....

Powidła śliwkowe:



Zamroziłam trochę śliwek do ciasta drożdżowego. Zrobiłam z nich gotowe porcje.



Resztę (chyba z 6 kg) przeznaczyłam na powidła. Przeczytałam, że do prawdziwych powideł nie dodaje się cukru i najlepsze są takie, które smażą się długo, nawet kilka dni. Zobaczymy co mi z tego wyjdzie.



Przecier pomidorowy:

W między czasie robię przecier pomidorowy. Pomidory dokładnie myję, pozbywam się skórki i kroję w ósemki. Wrzucam do gara i duszę na małym ogniu. Jak pomidory zmiękną miksuję blenderem. Gotuję jeszcze jakiś czas żeby woda odparowała. Gotowy, wrzący  przecier wkładam do wyparzonych słoików i szczelnie zamykam. Ja dzisiaj jestem na etapie mieszania pomidorów w garze..strasznie monotonne zajęcie.










Nalewka malinowa:
1 kg malin
1 l spirytusu
1/2 kg cukru
1/2 l wody

Wczoraj "nastawiłam" nalewkę malinową, musi postać z miesiąc zanim będzie gotowa do spożycia :)




Wodę z cukrem zagotować do momentu rozpuszczenia się cukru i odstawić do wystygnięcia. Następnie wlać spirytus i całością zalać owoce. Zakręcić szczelnie i odstawić na około 1 miesiąc. Po tym czasie odsączyć maliny i przelać nalewkę do butelek. Gotowe :)
Mam nadzieję, że jutro skończę "obrabiać" pomidory, było co robić przy 40 kg i zabiorę się za paprykę. Ale o tym już w następnym poście. Teraz odstawiam gary w chłodne miejsce (chyba polecą na balkon) i idę spać.
 Spokojnej nocy wszystkim  życzę :)



niedziela, 5 sierpnia 2012

Janówka i ciasto marchewkowe

Urlop minął szybko, powiem nawet - za szybko i bardzo pracowicie ;(  Pomaleńku widać już pierwsze efekty naszej pracy ale zostało jeszcze mnóstwo rzeczy do zrobienia.
Ja w pocie czoła odnawiałam stare - drewniane okna, drewniany kredensik i oczywiście robiłam zdjęcia naszych poczynań ;) Po troszku będę pokazywać nasze efekty :)

Janówkowa Chatka

 Opalarka  baaaardzo się przydała i oczywiście mnóstwo papieru ściernego - najpierw grubość 36 a potem już drobniejszy. 



Kompot ze świeżych owoców był obowiązkowy :) Przy takich upałach jakie mieliśmy bardzo nas orzeźwiał. Tutaj wersja porzeczkowa z listkami mięty. 




A to gotowy dach w komórce.


Przy oczyszczaniu kredensu z białej - olejnej farby myślałam, że "zejdę".


To już oczyszczona góra kredensu.


A teraz przyszedł czas na dół.


Najgorszy był jednak blat z resztkami kleju po jakiejś ceracie samoprzylepnej.


Tak mniej więcej wygląda na tę chwilę. Do oczyszczenia zostały mi jeszcze szuflady i fronty.




Z zebranych jabłek powstanie pyszny mus.




Wieczorami podziwialiśmy księżyc, liczyliśmy spadające gwiazdy i biesiadowaliśmy  do późnych godzin :)))



Teraz takie tam -  janówkowe klimaty.












Jeżeli wytrzymaliście do końca to zasługujecie na kawałek ciasta :) Częstujcie się proszę! Smacznego :))


Ciasto marchewkowe z owocami - to z jagodami.



Składniki:
2 szklanki mąki
2 szklanki startej marchewki
1 szklanka cukru
4 jajka
8 łyżek oleju
3 łyżeczki cynamonu
2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
można dodać sparzone rodzynki lub sezonowo - jagody, borówki.

Rozetrzeć mikserem jajka z cukrem i solą, dodać naprzemiennie mąkę i proszek do pieczenia oraz olej. Na końcu połączyć z  marchewką (wymieszaną z cynamonem). Wylać na blaszkę, posypać owocami i piec około 40 min. w 180 stopniach (termoobieg).




Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i życzę miłego tygodnia :)